Posty

Wyświetlanie postów z marzec, 2022

pogadać

Obraz
Pogadać ważna rzecz         Czytam ostatnio pewną książkę, która jest efektem badań na ponad 70 tyś ludzi. Autorzy na podstawie odpowiedzi chcą wychwycić prawidłowości i zasady, dzięki którym relacje między partnerami mają największe szanse na szczęście.         Dopiero zaczynam czytać, ale już zauważyłem coś ciekawego - czy wiecie czego najbardziej brakuje nieszczęśliwym parom, a co doceniają te szczęśliwe? Nie, u mężczyzn to nie jest seks, a u kobiet przytulanie. Okazuje się, że obydwie grupy i obydwie płcie (kurcze, powinno być "płcie", czy "płci"?) najczęściej wskazywały KOMUNIKACJĘ. Tak jak na początku znajomości nie można się ze sobą nagadać i można przeleżeć rozmawiając całe noce, tak po latach, gdy pojawią się dzieci, praca i obowiązki domowe, czas tylko we dwoje spędzony na rozmowie staje się luksusem, na który mało kto może sobie pozwolić.          Czytając to, przypomniał mi się pewien odcinek jednego z seriali ...

hazard

Obraz
Życiowy hazard       Hazard to genialny pomysł. Zasadza się na kilku przemożnych siłach: ignorancji, naiwnym optymizmie i rachunku prawdopodobieństwa. Kto potrafi je wszystkie ujarzmić, ten wygrywa. A dlaczego uważam, że czasem gramy z życiem w ruletkę? Już tłumaczę.       Mały przykład: jesteś samotna i szukasz faceta. Idziesz z koleżankami na drineczka i jakby cudownym zrządzeniem losu przy barze spotykasz tego jedynego. Przystojny, piękny uśmiech, perfumy sprawiają, że uginają Ci się kolana. Zagaduje flirciarsko, lądujecie na parkiecie, a nad ranem w jego łóżku. Okazuje się w trakcie nocy, że ma własną firmę, niezłe auto, wyższe wykształcenie, planuje rodzinę i dzieci i właśnie rozstał się z dziewczyną ... no chodzący ideał. Po kilku tygodniach wprowadzasz się do niego i czujesz, że to jest to. Trafiłaś oczko.       "W sumie dlaczego ta historia nie może skończyć się dobrze? Wiele par tak zaczynało i są razem bardzo szczęśliwi....

A boy and a girl

Obraz
Cześć,      Czytam ostatnio książkę o mężczyznach i tym, jak i przez kogo kształtowane jest nasze poczucie męskości. Dzisiaj zaciekawiło mnie to, że częścią stawania się mężczyzną jest poznawanie, czego potrzebują kobiety i jak je uszczęśliwić.       Zastanowiło mnie to, jak wiele każdy chłopak musi nauczyć się sam metodą prób i błędów. Mnie jakoś ani mama, ani tata nie uczyli jak postępować z dziewczynami, a potem kobietami. Jedyne wskazówki to: "nie bij dziewczynek" i "nie podnoś im sukienek do góry". I tyle. Teraz se chłopie radź.       Mój syn jeszcze nie interesuje się dziewczynami, ale lada dzień się to stanie i zastanawiam się jakie dać mu rady, żeby być choć trochę bardziej pomocny niż moi rodzice. Wiem, że pewne rzeczy trzeba samemu, nomen omen, odkryć i trzeba naturze pozwolić zrobić swoje w swoim czasie, ale jak go nakierować w odpowiedni sposób?        Pamiętam moje początki jako "amant", gdy w przedszkolu nie ...

Zachód

Obraz
Przeklęty konsumpcjonizm Ile by człowiek sobie nie powtarzał, że tak nie jest, to żyjąc od lat w kulturze dobrobytu, różnorodności i gospodarki rynkowej każdy ma z tyłu głowy zakodowaną podstawową wartość konsumpcjonizmu, że "być to mieć". Przeglądanie, wybieranie, kupowanie to ogromny afrodyzjak i każdy uwielbia to robić. Wszystkiego jest w bród i prawie na wszystko możemy sobie na Zachodzie pozwolić. Różnicą jest tylko półka, z której wybieramy. Na przykład, ja mam telefon za tysiaka, a Ty za trzy, ale obydwa mają te same funkcje i różnią się tylko tym, że Twój ma nadgryzione jabłko na obudowie.       Z zasady nie mam nic przeciwko takiemu stanowi rzeczy, bo po to przecież się bogacimy i staramy żyć w pokoju, żeby mieć możliwość realizowania swoich potrzeb i cieszenia się zakupami. Zauważam jednak pewne zagrożenie. Otóż, jako ludzie naturalnie powielamy schematy i widzę, że prawidłowości ze świata zakupowego kopiujemy do dziedziny relacji, a to już kłopot, bo co innego ...

Seks

Obraz
U seksuologa      Od zawsze bolał mnie stereotyp mówiący, że mężczyźni wraz z dodatkowymi kilogramami i zmarszczkami swoich partnerek tracą nimi zainteresowanie pod względem seksualnym. Bolał, bo to takie płytkie, prymitywne i niestety w większości przypadków prawdziwe. To przykre, że chłop potrafi zapomnieć o miłości swojej młodości, gdy na plaży przejdzie obok niego byle osiemnastka ze sprężystym, powabnym ciałem i skórą jędrną niczym dojrzała brzoskwinia. Fuj. Jak on ma czelność po latach jej poświęceń i bezkompromisowej miłości, jaką ofiarowała jemu i dzieciom?      Jednak okazuje się, że kobiety wcale nie są od nas, mężczyzn, lepsze. Tyle, że trochę inne. W jednej z książek prof. Lwa-Starowicza wyczytałem pewnego razu rewelację, że kobiety również potrafią stracić zainteresowanie swoim partnerem, pomimo wielu wspólnych lat razem. Co ciekawe, może staruszek trochę wyłysieć i dorobić się  brzuszka, a ona jakby tego nie zauważy i nadal ochoczo będzie...

gonić

Obraz
Gonisz czy uciekasz?      Nie wiem, czy masz tak samo  jak ja, ale bywają okresy w życiu, kiedy podobnie jak na wojnie czuję, że jestem w odwrocie - nic nie wychodzi, kłopoty piętrzą się jeden za drugim jakby wisiało nade mną jakieś fatum, na nic nie ma czasu, bo ciągle coś się pojawia, co wymaga natychmiastowej reakcji, obowiązków wydaje się ponad siły i doba to za krótko, żeby wszystko ogarnąć. Czasem jednak jest zupełnie odwrotnie - wszystko idzie jak z płatka, kasa na koncie, w robocie miła atmosfera, jest czas na rozrywkę i spotkania towarzyskie, sprawy jakby same z siebie się układały, jakbym miał jakiś szczęśliwy ciąg.      Zastanawiałem się co stoi za tymi okresami i czy można zrobić coś, co niejako będzie katalizatorem pozytywnych zmian. Doszedłem to pewnych wniosków i ciekaw jestem, czy Cię przekonają:     1. "Jeśli mężczyzna nie jest panem swojego losu, to z pewnością stanie się jego sługą". To pierwszy czynnik - świadomość, że to ...

Szkocja

Obraz
Lakierki na kalosze      Chciałbym Wam opowiedzieć historię, jak w jeden weekend zamieniłem lakierki na kalosze w pracy. W dwa dni z młodego handlowca w jednej z najwięszych firm w Kaliszu, stałem się rolnikiem na farmie w Old Meldrum, niedaleko Aberdeen w Szkocji. A oto jak to się stało.       Żeby zroumieć kontekst musimy cofnąć się trochę. Do czasu, gdy wróciliśmy z Sylwią z emigracji, kupiliśmy wymarzone mieszkanie, pobraliśmy się i zaczęliśmy "zabawę w dom". Napisałem to w cudzysłowie, bo tak to dla mnie teraz wygląda. Otóż, gdy zakładasz rodzinę, robisz to z miłości, ale opócz niej niewiele się przecież wie o temacie. Gdy wraca się z podróży poślubnej, zaczyna się zwyczajne życie: sprzątanie, wspólne spanie w łóżku, pranie, gotowanie, szukanie pracy, rachunki, mycie okien... wszystko to, o czym się nie myśli wypowiadając "tak" na ślubnym kobiercu drżąc z nerwów. Tak więc robiliśmy to na pewnego rodzaju "autopilocie", zachowując się tak, jak podpowiad...

Jupiter

Obraz
Światło jupitera      Kto był w jednym z krajów arabskich wie, że oni znają się na handlu. Dla europejczyka wydają się nachalni, chamscy i czasem niebezpieczni. Dlaczego niebezpieczni? Idziesz sobie spokojnie wąską uliczką Kairu podziwiając ich egoztykę i w jednej sekundzie ktoś za rękaw wciąga Cię do jakiejś zatęchłej klitki, zamyka drzwi na zamek i staje w drzwiach. Już wiesz, że nie wyjdziesz stamtąd żywy nie kupując od niego proponowanych grzecznie perfum własnej produkcji. Dzisiaj mnie to śmieszy, ale wtedy nie było mi do śmiechu. 🤭        Dlaczego o tym mówię? Chcę pokazać, że arabowie wiedzą, że najważniejsze w handlu to zwrócić czyjąś uwagę. Dlatego szarpią za rękaw, krzyczą i wskazują Cię palcem wołając: "Leonardo Di Caprio, pasmatri Mister!" (tak, przynajmniej dla tamtego sprzedawcy kiedyś wyglądałem jak Leo 😂😂). Tak działamy, że na co patrzymy, to kupujemy. Nie odkrywam tym Ameryki.       Mając to w pamięci widzę w obecnych...

Miłość

Obraz
Miłość życia       Niektórzy zakochują się w sekundę, inni czekają na znaki od Wszechświata, jeszcze inni nie pozwalają sobie na emocje i chłodno kalkulują. Ostatnio dochodzę do wniosku, że jestem trudnym przypadkiem, bo pokochanie najważniejszej osoby zajęło mi prawie czterdzieści lat.      Tak, dobrze się domyślasz, mówię o pokochaniu samego siebie. Dobrze poszło mi z kochaniem innych, całkiem nieźle z akceptacją faktu, że ktoś może kochać mnie, ale zupełnie kiepsko szło mi pokochanie samego siebie. Mój ulubieniec, wujek Freud, pewnie poszukałby powodów we wczesnym dzieciństwie i z pewnością miałby rację. Jednak co innego racjonalnie zauważyć problem, a zupełnie czymś innym jest temu zaradzić. Jak mówiłem, zajęło mi to ok czterdzieści lat.      Oczami duszy widzę, jak znów dostanę wiadomości na messengerze, że szerzę ideę egoizmu i że najpierw powinno się kochać innych. Oszczędź sobie wysiłku, proszę. Zbyt wiele lat starałem się przypodobać...

biznes

Granica opłacalności      Każda relacja, czy to wieloletnie małżeństwo, czy trzymiesięczna znajomość ze stażystą, jest niczym firma. Z tym, że inne warunki panują w małej jednoosobowej działalności, a zupełnie inaczej jest w transnarodowej korporacji, to oczywiste. Jednak jest coś, co działa jako wspólny mianownik tych wszystkich przedsięwzięć - zysk. Bez zysku nie opłaca się prowadzić jakiejkolwiek firmy. Nie odkrywam tym Ameryki, bo przecież to oczywista oczywistość.       A czym jest zysk w relacji? To na przykład poczucie spełnienia, odpoczynek, dobre samopoczucie, uczucie bezpieczeństwa, śmiech, wspólny taniec i zabawa, perspektywy na przyszłość. Wszystko to, co sprawia, że chce się spędzać z daną osobą więcej czasu, czasem nawet całe życie. Jeśli to uczucie jest obopólne, to mamy do czynienia z "zyskiem" w danej relacji.     Jeżeli natomiast uczucia są odwrotne do tych, które wymieniłem powyżej, to tracimy. Tracimy radość, chęć do życia...

bańka

Życie w bańce      Przypomniała mi się dzisiaj anegdotka, którą słyszałem ponad 20lat temu. Pewien człowiek po śniadaniu zaczął czuć dziwny smród w domu, jakby sera pleśniowego. Śmierdziało w kuchni, ale także w łazience, sypialni, nawet w piwnicy. Zaalarmowało go to i wyszedł na dwór (czy tam na pole, jeśli nie jesteś z wielkopolski). Z przerażeniem krzyczy do żony: "Halina, cały świat śmierdzi serem pleśniowym!"       Tak właśnie działa bańka informacyjna. Żeby to zauważyć, wystarczy zapytać o sprawy polityczne pierwszą lepszą osobę. Po kilku minutach słychać, jaką stację telewizyjną ogląda. Czy TVP, czy TVN. 🤭        Nie trzeba jednak daleko szukać, żeby zdać sobie sprawę, jak każdy z nas jest ograniczony w swoim postrzeganiu rzeczywistości. Na przykład, wśród moich znajomych bardzo rzadko zdarzają się rozwody. Na tej podstawie mogę stwierdzić, że małżeństwa mają się całkiem dobrze. A prawda jest taka, że w Polsce 1/3 małżeństw się r...

rower

Dawno nie było wpisu z serii "życie jak .... ". Zatem: Życie jak jazda na rowerze Nie mam pojęcia kto wymyślił rower, ale to zadziwiające, że na takich cieniutkich oponach, mając tak niewiele styczności z podłożem, można przemieszczać się z tak dużą prędkością tylko machając nogami. Każdy, kto uczył jazdy na rowerze swoje dzieci wie, że to niezwykle trudna umiejętność, choć gdy się ją załapie, wydaje się zachowaniem wręcz naturalnym. Tak samo jest w życiu. Oto kilka podobieństw pomiędzy jazdą na rowerze, a życiem:        Równowaga - Gdy tego nie ma, od razu lądujesz w krzakach. To istota jazdy na rowerze i życia. Praca, relacje z najbliższymi, odpoczynek, hobby, oglądanie telewizji, rozwój osobisty, wykształcenie, odżywianie i zdrowy tryb życia itd. To wszystko musi istnieć w harmonii ze sobą. Np. gdy za dużo energii poświęcam pracy, to automatycznie zaniedbuję rodzinę i regenerację i za chwilę wyląduję w rowie przepracowania i problemów rodzinnych. Gdy natomiast za ...

ciastko

Mieć ciastko i zjeść ciastko      Nie każdy wie (ja też między nimi do teraz), że to powiedzonko powstało w Anglii w XVI i wymyślił je wielbiciel ciastek i filozof zarazem. My mamy swoją wersję - albo rybka, albo pipka.       Co ciekawe, mimo, że każdy zdrowy na umyśle człowiek rozumie oczywistość tej prawdy, wielu stara się wygrać z "ciasteczkowym prawem wszechświata". Robi to czterdziestoletni singiel wierząc, że może nadal prowadzić życie jak dwudziestolatek i czeka go potem zwyczajne, szczęśliwe życie rodzinne. Robi to żona i matka wdając się w romans w pracy. Robi to także osoba żyjąca ponad stan maxując swoje karty kredytowe co miesiąc.  Nie sposób pogodzić rzeczy, które się wykluczają. Kropka.      Osobiście uważam, że można znaleźć złoty środek i mieć trochę tego i deczko owego. Tyle, że zawsze będzie to trochę  lizanie lizaka przez szybę. Lepsze to jednak od prób połączenia skrajności, bo to zawsze skazane jest na trag...

dzicy

Szczęśliwe dzikusy     W pewnej książce kilka lat temu (nie pamiętam niestety której) przeczytałem myśl, która mnie zaciekawiła i chciałbym Wam ją przybliżyć w nadziei, że też uznacie ją za wartą rozważenia.     Otóż, autor zauważył, że ludzkość w obecnym momencie historii uważa się za punkt kulminacyjny rozwoju myśli, gospodarki, technologii i ogólnie rozumianego dobrostanu. Przeciętny Kowalski myśląc o minionych epokach nie potrafi sobie wyobrazić jak tamci ludzie mogli być szczęśliwi nie mając łatwego dostępu do prądu, wody, pożywienia, internetu, samochodów, samolotów, telefonów, ochrony zdrowia, emerytur itd. Życie, na przykład, w średniowieczu wydaje nam się pasmem trudności, chorób, brudu, biedy i zacofania. Wydaje się zatem nieprawdopodobne, że taki człowiek mógł kiedykolwiek choćby się uśmiechnąć, skoro żyło się w tamtym okresie tak ciężko.      Jednak uwierzmy lub nie, ale tamten człowiek tak samo kochał, tak samo lubił potańczyć wieczor...

mirella

Małżeńska archeologia         Pamiętam, jakby to się wydarzyło wczoraj, pewną rozmowę tuż przed moim ślubem, czyli trochę ponad 17lat temu. Pracowałem wtedy jako handlowiec w jednej z największych kaliskich firm. Pani Mirella B. była Polką, ale mieszkała z mężem Niemcem niedaleko Kolonii i była jedną z najważniejszych naszych klientek. Jak to w handlu, oprócz interesów, poruszaliśmy w rozmowach też prywatne tematy, żeby było miło. Tak więc Pani Mirella wiedziała, że w tamtym okresie byłem tuż przed ślubem i podczas jednej z wizyt zaprosiła mnie na spacer po firmie. Zdziwiło mnie to, ale skoro "klient nasz pan", nie miałem odwagi odmówić. Wzięła mnie pod rękę i postanowiła podzielić się ze mną jednym z małżeńskich sekretów, który poznała z wiekiem (a miała wtedy zapewne tyle lat, co ja teraz).          Nie pamiętam dokładnie słów, jakich użyła, ale sens był mniej więcej taki: "Panie Tomku, wiem, że kocha Pan swoją narzeczoną i zrobi Pan dla ni...

indianie

Leniwi Indianie         Swego czasu miałem fazę na książki Wojciecha Cejrowskiego o odległych plemionach Ameryki Południowej. Wcale nie spieszyło mi się tam jechać, żeby doświadczyć na własnej skórze przyrody, która tak bardzo chce tam zgładzić każdego intruza. Jednak czytanie o jego przygodach już przychodziło mi z łatwością i bezkresną przyjemnością. Zwróciłem wtedy uwagę na coś, czym chciałbym Was dzisiaj zainteresować.         Cejrowski zauważył, że typowy indianin nie rusza się ze swojego hamaka, aż do momentu, gdy zaczyna mu burczeć z głodu w brzuchu. Dopiero wtedy bierze swój łuk, maczetę, czy co tam typowy indianin ma pod ręką i idzie w dżunglę w poszukiwaniu pożywienia. Gdy nie jest głodny, po prostu odpoczywa, patrzy w niebo, albo ucina sobie drzemkę. Oczywiście ma to też swoje racjonalne uzasadnienie, bo w dżungli jest tak duża wilgotność i temperatura, że przy braku soli (bo niby skąd ma ją wziąć), robienie jakichkolwiek zapasów mija s...

niewinność

Niewinność        Lubię to, że mój blog ma formę pamiętnika. Co za tym idzie, mogę pozwolić sobie na pisanie bez ładu, czy składu, pozwalając myślom szybować tam, gdzie chcą. Mogę rozważać pomysły, które nie są do końca przemyślane, czy skończone. Ot tak, rzucić myśl w przestrzeń, licząc, że nabierze kształtu w trakcie mówienia. Tego uczę się od jakiegoś czasu - wykuwania myśli w trakcie swobodnego rozważania. Zagaduję znajomych i na żywo wyciągam od nich ich przemyślenia. Pewnie ma to swoją nazwę w jakiejś teorii filozofii czy literatury i nie odkrywam Ameryki, ale przecież nie trzeba umieć czegoś nazwać, żeby się tym cieszyć.         A dzisiaj przypomniało mi się moje rozważnie, które wraca do mnie co jakiś czas, ale jeszcze nie wiem od której strony to ugryźć. Otóż, myślę o NIEWINNOŚCI  i DOJRZAŁOŚCI jako o zagadnieniach z przeciwległych biegunów pewnej wartości. Czyli stając się bardziej dojrzały i poznając mądrość, automatycznie i sukces...

20 vs 40

Dwudziestolatek vs Czterdziestolatek Jako, że uwielbiam tworzyć listy, zestawienia i porównania, chciałbym zastanowić się dzisiaj nad tym, jakie ograniczenia i jakie możliwości daje wiek średni. (Co wrażliwsze dusze uprasza się o pominięcie tego wpisu)  1. Trochę nie wypada chorować / można chorować na co się chce, bo to już "ten wiek". 2. Można gazować do 4 rano i iść do roboty na 6 i gitara / po dwóch piwkach wygląda się (i czuje) na drugi dzień jak statysta z serialu The Walking dead. 3. Liczy się każdą złotówkę, bo nie ma ich zbyt wiele w kieszeni / w końcu stać Cię na wszystko, o czym marzysz. 4. Nie podrywasz ślicznych dwudziestolatek, bo jesteś goły i wesoły / nadal nie podrywasz ślicznych dwudziestolatek, bo wiesz, że są durne.  5. Idąc na imprezę marzysz, że spotkasz tam miłość swojego życia / idąc na imprezę starasz się nie jeść nic ciężkostrawnego, żeby Ci nie wywaliło brzuchola. 6. W sobotę rano myślisz tylko o imprezie wieczorem / w sobotę rano w końcu możesz się...

higiena

Cyfrowa higiena Czytam ostatnio ciekawą książkę i między innymi omawia ona pewien problem, z którym mam osobiście kłopot. Pomyślałem zatem, że podzielę się z Wami odkryciami w nadziei, że też uznacie to za warte rozważenia. Sprawa tyczy się syndromów związanych z nadmiernym używaniem telefonu, a  szczególnie portali społecznościowych oraz komunikatorów.  Poniżej kilka terminów, które nazywają kilka z problemów: FOMO (fear of missing out) - strach przed tym, że ominie mnie coś ciekawego w internecie, newsach, wiadomościach na komunikatorach, mailach lub stories na Instagramie. Nomophobia (no mobile phobia) - strach przed byciem oddalonym od telefonu. (Podobno badania w USA wskazują, że więcej ludzi woli wyjść z domu bez butów, niż bez telefonu 😂🤣).  Phubbing (phone + snubbing) - korzystanie z telefonu w trakcie rozmowy z kimś lub podczas ważnych wydarzeń. JOMO (joy of missing out) - mój ulubiony! Intencjonalne wyciszanie telefonu, wyłączanie powiadomień, odkładanie i pom...

fantazja

"Bo fantazja, fantazja, bo fantazja jest od tego ..."      Czy tylko ja tak mam, że próba przełożenia fantazji na rzeczywistość zazwyczaj się nie udaje? Wyobrażam sobie doskonałą randkę w postaci pikniku na łonie natury. Wiklinowy kosz, w środku szarlotka, szampan i dwa kieliszki. Koc w kratę rozłożony na trawie, wokół kwiaty, drzewa i ptaki ćwierkające nad nami. Eh, jakie to piękne i romantyczne. W rzeczywistości okazuje się, że jestem spocony, bo słońce niewiarygodnie praży, ciągle trzeba odganiać jakieś upierdliwe muszki, ziemia, na której leży kraciasty koc jest cholernie twarda, a kieliszki się przewracają na nierównościach. I teraz ona musi trzymać je w obydwu dłoniach podczas, gdy ja kroję szarlotkę. Oczywiście ta kruszy się i kawałki zamiast równych trojkącików, tworzą jabłkową kupę na papierowych talerzykach. I tak z idealnego sielskiego marzenia powstaje w rzeczywistości pełna udręki mordęga. Jeszcze tylko pozowane zdjęcie, które wrzucasz na FB i cała rzesza dam...

kws cz1

Czterdziestolatek - nowe porządki cz.1       Podobno pierwszym, który kompleksowo i dogłębnie zajął się tym zjawiskiem był Joseph Conrad w swoim opowiadaniu "Smuga cienia". Uważa się, że niezwykle trafnie przełożył na dzieło literackie coś, co dzisiaj nazywamy Kryzysem Wieku Średniego. Jedni się go boją, inni mu zaprzeczają twierdząc, że "wiek to tylko liczba", a pozostali nigdy go nie doświadczają. W ogóle samo określenie KRYZYS jest wg mnie niefortunne, bo kojarzy się z problemem, kłopotem i porażką. A dla mnie akurat ten proces jest błogosławieństwem pozwalającym na zdefiniowanie się na nowo i przewartościowanie oraz przemeblowanie dotychczasowych planów.         Psychologowie zakładają, że z grubsza redefiniujemy się co 20 lat. W wieku ok dwudziestu lat wiemy kim jesteśmy, co chcemy z sobą zrobić, wybieramy pierwszego partnera życiowego i decydujemy w jakim kierunku ma rozwijać się nasza kariera zawodowa. To kluczowy i bardzo burzliwy okres, b...

kws cz2

Czterdziestolatek - nowe porządki cz.2 Wracając do obrazu z cz.1 ... siedzisz z whiskey na fotelu zadowolony z dotychczasowego życia i z tego, co zbudowałeś i wtedy w głowie zaczynasz rozumieć tekst piosenki Ani Dąbrowskiej, której słuchałeś od lat. "A więc o tym jest ta piosenka! O przemijaniu i o tym, że pewne rzeczy przemijają bezpowrotnie". "Jeszcze ten jeden raz Czy ostatni kto wie Niech mnie porwie prąd I w nieznane niech niesie Jeszcze ten jeden raz Kości rzucić ot tak I całkiem nowy los Wylosować w ciemno, w ciemno Nie rosnąć i nie chodzić spać Przyzwoitości w twarz się śmiać Przyjaciół nigdy nie bać się I z romansów tylko miłość znać Wierzyć, że można zmienić świat Nie czuć jak szybko mija czas "Żyć nie umierać" słów poznać sens Nim na opak całkiem zmienią się Jeszcze ten jeden raz Nie słuchać niczyich rad Robić za błędem błąd Walczyć o byle co, byle co Jeszcze ten jeden raz Na wsi gdzieś jabłka kraść Przeżyć znów pierwszy dreszcz Wiedząc to, co dziś w...

kws cz3

Czterdziestolatek - nowe porządki cz. 3, ostatnia. ... burzliwy okres czasem kończy się tym, że ofiara kryzysu rozwodzi się i ucieka z dotychczasowego życia wiążąc się z małolatą, rozpieprzając swój głupi łeb na jakimś drzewie w wyniku wypadku motocyklowego, albo lokując wszystkie oszczędności w walory spółki, która tak świetnie się zapowiadała ... żeby na koniec zbankrutować i ogołocić rachunek maklerski nieszczęśnika. Pozostali natomiast, których pewnie jest spora większość, oswajają się z myślą, że co było, bezpowrotnie minęło i nie sposób przeżyć tego po raz drugi (Oscar Wilde jednak się mylił). Rozumieją, że każdy okres w życiu jest tak samo ważny i tak samo piękny. Bycie dojrzałym to nowe wyzwania i nowe przygody do przeżycia. A jakie?        Otóż, to dość proste poderwać nowopoznaną osiemnachę w barze i zrobić na niej wrażenie. Jednak dopiero zrobienie wrażenia i wywołanie wyrazu zachwytu na twarzy swojej wieloletniej ukochanej po dwudziestu latach razem, to n...

Tomek

Dźwięki orkiestry      Czym jest inspiracja? Dla mnie to iskra, która sprawia, że niegdyś ciemne zakamarki w głowie rozświetlają się i można dostrzec w sobie zakryte dotąd możliwości i pomysły. Gdy nikt nie da nam takiej iskry, pomimo inteligencji i talentów,  nasz potencjał może leżeć nieodkryty całe życie. Dlatego tak bardzo ważne jest towarzystwo ludzi światłych i o otwartych umysłach. Przypomniała mi się dzisiaj osoba, którą poznałem ponad 20 lat temu. Tomasz był (i nadal pewnie jest) posiadaczem wspomnianych iskier. Gdziekolwiek się pojawiał, rozpalał ludzki potencjał. To było inspirujące.        Pamiętam jak Tomasz mówił mi kiedyś o tym, że człowiek ma tak duże możliwości, że potrafi z powodzeniem kontrolować i rozwijać wiele różnych zainteresowań, jeśli tylko tego zechce. Niby oczywiste, nigdy banalne. Tylko przez ostatnie dwadzieścia lat tak wiele razy widziałem coś innego. Zbyt wiele razy spotykałem osoby, które można opisać jednym zdanie...

Thumb

Rule of thumb 👍 Cześć w Nowym Roku. Skoro to widzisz, to znaczy, że nadal mnie nie odlajkowałeś, czyli nadal mam Twoją uwagę. Supcio. Dzięki, że jesteś. Dzisiaj "rule of thumb", czyli stare angielskie porzekadło oznaczające zasady życiowe, które opieramy na swoich prywatnych doświadczeniach. Każdy z nas jest inny i ma swoje prywatne życiowe obserwacje i zasady. Podzielcie się nimi, proszę. Jestem ich strasznie ciekawy. Moje? - ważny jest tylko ten, kto jest, a nie ten, kto bywa. Sporadyczne kontakty nie mają dla mnie większej wartości. Nic mnie bardziej nie irytuje jak: "hej, co u Ciebie?" raz na rok, wrrrrr.  - jeśli ktoś nie ma dla mnie czasu, to znaczy, że jestem u niego na końcu listy priorytetów. - nie szanuję ludzi, którzy nie potrafią przepraszać. - nie ufam ludziom, którzy nie tańczą - kto skąpi kasy, skąpi miłości

Religia

Najskuteczniejsza z religii         Chciałbym się dzisiaj z Wami podzielić pewnymi rozważaniami. Otóż, zastanawiam się nad pewną niekonsekwencją polegającą na wpływie naszej kultury i religii na poszczególnych ludzi. Jako punkt wyjścia obrałem fakt, iż każdy z nas odbiera z grubsza ten sam zestaw zasad moralnych i etycznych. Moje "z grubsza" obejmuje wiedzę jaką musi przyswoić każdy uczeń w szkole jakiegokolwiek wyznania by nie był. Jeśli nie utożsamia się z żadnym z wyznań, musi brać udział w zajęciach etyki. Tak więc, każdy z nas, czy wierzący, czy też nie ma dostęp do tych samych wartości i wie na czym polegają - dobro / zło, prawda / kłamstwo, lojalność / zdrada, umiar / rozpasanie, egoizm / miłosierdzie, hojność / skąpstwo itd.        Skoro każdy z nas (oczywiście w naszym kręgu kulturowym) ma od małego wtłoczone te same wartości, pojawia się w tym momencie to, co mnie zastanawia. Mianowicie, jeśli wszyscy otrzymujemy to samo wychowanie etycz...

Podróż

Życie jak podróż Dzisiaj następna odsłona z serii: "Życie jak ..." Motyw podróży w literaturze, sztuce, religiach i filozofii jest dość powszechny. Nie dziwi zatem, że ja też bym chciał pochylić się nad tym porównaniem. W jaki sposób życie przypomina podróż i co jest w obydwu przypadkach ważne? 1. Upewnij się, że wsiadłeś do odpowiedniego pociągu - Małe, codzienne decyzje prowadzą do tych większych, te prowadzą do jeszcze większych, a konsekwencją ich wszystkich jest nasza życiowa podróż i jej kierunek. Dobrze wiedzieć czego się chce, kim się jest i dokąd się zmierza przy każdej decyzji. ”Wsiąść do pociągu byle jakiego" to kiepska rada. 2. Najważniejsze jest dobre towarzystwo - chyba każdy zna uczucie, gdy w pociągu trafia się na męczących pasażerów w przedziale. Taka podróż to największa strata czasu i udręka przez całą drogę. Tak samo w życiu, bez względu na to, gdzie się zmierza, najważniejsze są najbliższe osoby obok. Resztę mijamy tylko za oknem. 3. Nie sposób przes...

List

Drogi Przyjacielu,        Dziękuję za Twój ostatni list. Cieszę się, że w końcu spędziłeś trochę czasu z rodziną w święta. Wiem jak to jest żyć i pracować z dala od najbliższych. Ani pieniądze, ani nowi znajomi nie potrafią człowieka pocieszyć, co nie?       Co u mnie? Znowu przytyłem. Niby się pilnuję, niby sobie odmawiam, a i tak z roku na rok w pasie jest mnie coraz więcej. Tęsknię za czasami, kiedy mogłem jeść co chciałem, ile chciałem i ciągle wyglądałem jak  grecki bóg, hahahaha. Obydwoje wiemy, że nigdy nie byłem typem Adonisa, ale z wiekiem jakoś mam tendencję do wygładzania przeszłości i w niej jestem przystojniakiem, za którym szaleją wszystkie laseczki. Kto powiedział, że wspomnienia mają być wiarygodne i uczciwe? Kto mi zabroni je trochę podkoloryzować?       Nie mogę ostatnio znaleźć ciekawej książki. Aktualnie jestem w połowie pewnej historii o starszym małżeństwie artystów mieszkających na Cape Cod w USA. On jest...

Don't look up

"Don't look up"      Popijając wczoraj brązowy napój z zacieru kukurydzianego z dobrym kumplem i rozmawiając o tym i owym, zastanowiło mnie coś. Otóż, w filmie "Don't look up" pokazany jest wątek genialnego telefonu, który korzysta z najnowszej technologii i przy pomocy danych o swoim użytkowniku oraz tajnego algorytmu, potrafi przewidzieć sposób, w jaki owy człowiek umrze. Rozbawiła mnie scena, w której właściciel firmy produkującej ten telefon wyjawia od niechcenia, że pani prezydent zostanie zjedzona przez jakieś zwierzę o nieznanej dotąd nazwie. Żeby nie spojlerować, powiem tylko, że ta dziwaczna przepowiednia ma swój absurdalny kres w ostatniej scenie filmu.        Zadałem sobie wtedy pytanie, czy naprawdę jesteśmy jako ludzie tak bardzo sztampowi, nudni i przewidywalni? Czy nie mam racji wierząc w naszą niekonsekwencję w działaniu i myśleniu, dzięki czemu potrafimy wyrwać się spod kontroli innych (czy to korporacji czy też inteligentnych maszyn w...

Beauty

Beauty lies in the eyes of the beholder      Niedawno przeczytałem na FB anegdotkę o tym, że butelka wody kosztuje w Biedronce 50gr. W sklepie osiedlowym trzeba zapłacić 1 zł, na stołówce w pracy 2 zł, na siłowni 5 zł, a w drogiej restauracji trzeba pewnie za tę samą butelkę wody zapłacić 15 zł. Wniosek był taki, że czasem czujemy się bezwartościowi tylko dlatego, że otaczamy się nieodpowiednimi ludźmi. Osobiście wolę być butelką wody w restauracji, a Ty?        Angielskie powiedzonko z tytułu mówi, że piękno zależy od oceniającego / obserwującego. Ta sama osoba może w jednym towarzystwie być uważana za durnia bez przyszłości, podczas gdy gdzie indziej może być poważany. Dla jednych jestem tylko łysiejącym, grubym magazynierem, który ledwo potrafi doliczyć do dziesięciu. Dla innych jestem cennym przyjacielem, ciekawym rozmówcą i wesołym duchem. Jak myślisz, w jakim towarzystwie wolę spędzać czas? To oczywiste, że w tym drugim.      ...

Słowa

"Na początku było Słowo ..." No jak to, przecież jest niedziela. A jak niedziela, to musi być kazanie. Haha, żartowałem. Chociaż prawdą jest, że kiedyś rozważałem karierę duchownego (tak samo jak pilota wojskowego, kolarza, czy tłumacza).       Ale nie o tym dzisiaj. Sprawa jest o tym, że już po cytacie z tytułu widać, że cała kultura Zachodu zasadza się na słowach. Powiada się, "dobry bajer, pół sukcesu", albo "kobiety zakochują się w tym, co słyszą ...". Ślub nie jest ważny bez publicznej deklaracji zakochanych, a prezydent wstępuje na urząd dopiero po zaprzysiężeniu. Czy zauważyłeś, że wszystko co ważne, musi być w naszej kulturze wypowiedziane? Nawet będziesz zbawiony dopiero, gdy "wyznasz swoimi ustami ...". No i najważniejsze słowa, które życzę każdemu, żeby miał okazję powiedzieć i usłyszeć -"kocham Cię", tylko wypowiedziane się liczą i nabierają swej mocy stając się największym zobowiązaniem w życiu.       Nie dziwi fakt, że świ...

Mężczyźni

"Gdzie ci mężczyźni?"      Co rusz słyszę ten tekst Danuty Rinn. Zazwyczaj wypowiadają go kobiety, które nie dość, że są ekspertkami w męskości, to oczywiście są specjalistkami od kobiecości. Jak powszechnie wiadomo kobiety naturalnie wiedzą jak być idealną kobietą, matką, żoną i kochanką, podczas gdy my, mężczyźni, jesteśmy w całkowicie odwrotnej sytuacji. Mężczyźni nigdy nie znają się ani na tym jak być dobrym chłopakiem, ani narzeczonym, ani mężem, czy ojcem. Nie umiemy pomagać w domu, ani całować, ani nawet zrobić porządnie minety. Kobiety oczywiście przez całe życie ochoczo instruują nas, co robić, żeby było dobrze.       Zbierając wszystkie kobiece głosy z mojego życia, dochodzę do wniosku, że mężczyzna powinien być zarówno zdecydowany, ale także czuły. Powinien być przywódcą, ale słuchać się żony. Powinien być męski i seksowny, ale działać swoim urokiem tylko na swoją partnerkę. Być zawsze w domu z rodziną, ale równocześnie brylować i być dumą ż...

Nowa religia

Nowa religia         Niedawno, nad szklaneczką Wild Turkey Bourbon mój drogi kumpel zastanawiał się głośno nad tym, że obserwując historię ludzkości, człowiek zawsze w coś wierzył. Mówił, że od zarania dziejów nasz gatunek potrzebował bóstwa. Modlił się do jakiegoś kamienia, słońca, figurek, czy innych form, których nie będę wymieniał, żeby nie być posądzonym o obrazę uczuć religijnych, co nie jest moim zamiarem.          Teraz, to co zastanawia, to w co wierzy człowiek we współczesnych nam czasach? Biorąc pod uwagę zlaicyzowanie świata Zachodniego, osobiście twierdzę, że nie jest to Bóg, jakiego znamy z naszego jeszcze dzieciństwa. Ten, którego baliśmy się idąc do spowiedzi, czy wobec którego czuliśmy bojaźń klęcząc na mszy. Obecnie bycie wierzącym to trochę obciach, bo to synonim ciemnoty, zacofania, wąskich horyzontów, hipokryzji i przymykania oczu na jawne przestępstwa i rozpasanie duchowieństwa. Święta to bardziej wolne dni i świeckie tr...

Whiskey

Życie jak butelka dobrej Whiskey      Jako, że ostatnio zainteresowałem się alkoholami premium, mam pewne obserwacje związane z tym, jak bardzo życiowe decyzje przypominają świat alkoholi.      Nota bene, pisząc zdanie powyżej przypomniała mi się pewna teoria, którą przywołał niedawno mój bliski przyjaciel i chyba padłem jej ofiarą, haha. Otóż, podobno istnieje "teoria zwijacza cygar". To taka teoria o bańce informacyjnej, gdzie rzeczony zwijacz cygar, po całym życiu zajmowania się tylko jednym i oglądając całe życie jedynie cygara, widzi je we wszystkim, co go otacza. Wydaje mu się, że świat ma kształt cygara, że najpiękniejszy kształt to kształt cygara, a Bóg, do którego się modli to pewnie nic innego jak piękne, wielkie i boskie Cygaro! Mając to w pamięci, skoro życie przypomina mi butelkę dobrej Whiskey, to kim mnie to czyni?  Wniosek zostawiam Tobie, Drogi Czytelniku 😉. Zatem czego uczy nas butelka dobrej, starej Single Malt Whiskey?...

Stara miłość nie rdzewieje

Obraz
Stara miłość nie rdzewieje      Przy okazji zbliżających się Walentynek przypomniała mi się ciekawostka, którą przeczytałem kilka miesięcy temu w książce o procesach biochemicznych w mózgu. Wyłożę ją tak zwięźle, jak potrafię i ciekaw jestem, czy wywoła w Was jakieś refleksje. Oczywiście nie jestem biologiem, więc będę pisał własnymi słowami i mam nadzieję, np. Pan Biolog się nie obrazi o to, że używam "łopaty do operacji mózgu".       Sprawa ma się tak, że nasz mózg się uczy i żeby zaoszczędzić czas reakcji na pewne bodźce używa "skrótów". Jak na zdjęciu poniżej, wystarczy raz włożyć rękę w ogień, żeby następnym razem nasz organizm niejako sam cofnął rękę od ognia zanim nawet zdążymy o tym pomyśleć. Dlaczego? Nasza pierwotna ewolucyjnie część mózgu zapisała jak na twardym dysku informację, że ogień stanowi zagrożenie.       Po co ta wiedza? Otóż, autorka książki twierdzi, że tak samo się dzieje z naszymi relacjami. Jeśli ktoś zapis...

Kryptonit

Kryptonit        Mam ostatnimi czasy takie uniwersalistyczne zapędy i doszukuję się wartości, które towarzyszą nam przez tysiąclecia, kultury i religie. Zadziwia mnie, jak niewiele ludzka natura się zmienia i jak dużo schematów jest powtarzanych i jak bardzo są przydatne nawet dzisiaj.         Co mam na myśli? Weźmy na przykład to znienawidzone i obśmiewane przez młode pokolenie małżeństwo. Dla postępowego singla małżeństwo to jedynie relikt kulturowy oznaczający ucisk kobiety, patriarchalne zapędy samców i relacja, która bardziej więzi i ciągnie w dół, aniżeli pomaga i ubogaca. Jednak gdyby wznieść się ponad państwowe i religijne postrzeganie małżeństwa, to przecież rodzaj ludzki dobiera się w pary od zawsze. To ani religie, ani państwa nie wymyśliły tej instytucji, a jedynie skodyfikowały. Dostaliśmy to genialne rozwiązanie od poprzednich pokoleń i mimo, że ewoluuje, to raczej zostanie z nami aż do końca ludzkości (jeśli takowa nastąpi kied...

Perspektywa

Pozwól mi wznieść się do gwiazd     Mówi się, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Jakkolwiek banalnie to brzmi, osobiście uważam, że to celne stwierdzenie. Czyli im wyżej stanę, tym będę miał szerszy ogląd rzeczywistości.        No to zaczynamy się wznosić:    Poziom pierwszy: Tomek siedzi na fotelu, ogląda koncert Rudego i pisze na tablecie jakieś pierodolety. W pokoju obok jego żona pomaga synowi odrabiać lekcje. Wszyscy zdrowi, najedzeni i wypoczęci po spokojnym weekendzie.    Poziom drugi: rodzina Pawlików mieszka w Kaliszu, małym polskim mieście na peryferiach UE i NATO. Wzrost gospodarczy jest stabilny, państwo radzi sobie nieźle. Pomimo niezadowolenia połowy społeczeństwa z rządu i większości parlamentarnej, w kraju jest spokój i w porównaniu z innymi rejonami świata jak Afryka, czy Indie, mieszkamy w jednym z najbogatszych krajów na globie, mając pod dostatkiem jedzenia, system ochrony zdrowia i emerytur.    P...