A boy and a girl
Cześć,
Czytam ostatnio książkę o mężczyznach i tym, jak i przez kogo kształtowane jest nasze poczucie męskości. Dzisiaj zaciekawiło mnie to, że częścią stawania się mężczyzną jest poznawanie, czego potrzebują kobiety i jak je uszczęśliwić.
Zastanowiło mnie to, jak wiele każdy chłopak musi nauczyć się sam metodą prób i błędów. Mnie jakoś ani mama, ani tata nie uczyli jak postępować z dziewczynami, a potem kobietami. Jedyne wskazówki to: "nie bij dziewczynek" i "nie podnoś im sukienek do góry". I tyle. Teraz se chłopie radź.
Mój syn jeszcze nie interesuje się dziewczynami, ale lada dzień się to stanie i zastanawiam się jakie dać mu rady, żeby być choć trochę bardziej pomocny niż moi rodzice. Wiem, że pewne rzeczy trzeba samemu, nomen omen, odkryć i trzeba naturze pozwolić zrobić swoje w swoim czasie, ale jak go nakierować w odpowiedni sposób?
Pamiętam moje początki jako "amant", gdy w przedszkolu nie mogłem się zdecydować czy adorować Ewę, czy Agę... i obłaskawiałem obie na wszelki wypadek. 🤭 Śmieje się dzisiaj z tego, że tak samo jak każdy z nas od zera uczył się jak używać widelca, czy załatwiać się do nocnika zamiast w gacie, tak samo musiał od zera nauczyć się postępowania z płcią przeciwną (lub przedziwną, bo chyba w tym kontekście to synonimy).
A Wy macie jakieś wspomnienia ze swoich początków?
Komentarze
Prześlij komentarz