Posty

Wyświetlanie postów z grudzień, 2020

Za pięć lat

Obraz
Przeczytałem dawno temu, że "za pięć lat każdy z nas będzie taki jak książki, które czyta i ludzie, którymi się otacza".       Niby oczywiste, ale czy jestem pewien, że świadomie wybieram swoją literaturę oraz znajomych? Można by rzec, że decydowanie o lekturze jest proste i korzystne, ale to bezduszne odsuwać się od pewnych ludzi. Przecież oni mają uczucia, które możemy zranić. Hmm, no pewnie, ale tak samo jak podczas sytuacji awaryjnej w samolocie, najpierw zakładamy maskę tlenową sobie, a dopiero potem swoim dzieciom, albo podczas pożaru i zadymienia, najpierw skupiamy się na ucieczce, zamiast ratować pozostałych. Czyli w życiu najpierw potrzeba mi osób silniejszych i mądrzejszych ode mnie co mnie często ratuje, zanim zacznę pochylać się nad tymi, którzy potrzebują mojej pomocy. Wiele, wiele lat temu ciągle słyszałem coś, co mnie oburzało, a co dzisiaj uznaję za mądrą radę - otóż, "70% znajomych powinni stanowić ludzie silniejsi ode mnie, a zaledwie 30% słabsi". ...

Sól

Obraz
       Jak to jest, że można nagotować całe gary ziemniaków, upiec tony mięcha i nagotować hektolitry zupy, ale bez kilku ziaren soli, wszystko będzie beznadziejnie mdłe i bezwatrościowe? Te kilka gramów chlorku sodu czyni ogromną różnicę. Nawet ewangelista włożył w usta Jezusa przykazanie, żeby jego uczniowie byli "solą ziemi". Czyli w całej ludzkiej mdłej masie to osoby z przekonaniami mieli nadawać światu wartość.       Druga sprawa: słyszałeś o prawie Sturgeona? Twierdził on, że "ninety percent of everything is crap". Czyli ogromna większość wszystkiego jest g..wno warta. Większość książek, większość muzyki, jedzenia, pracy, znajomych, rodziny, spędzonego czasu itd, itd.         Biorąc pod uwagę tę wiedzę, dochodzę do wniosku, że to, co nadaje życiu smak i wartość jest w małej ilości i bez tego, cała reszta mojego istnienia jest niewiele warta. Dlatego warto skupić się na tej szczypcie smaku. Warto poszukać odpowiedniej książki,...

Etapy czytelnictwa

Obraz
Poniżej, podaję etapy czytelnictwa, które wymyśliłem dzisiaj przy rodzinnym śniadaniu z żoną: 1   Poziom zerowy - nie czyta i wcale się tego nie wstydzi. Uważa, że człowiek jest mądry sam z siebie i on oczywiście jest spośród nich najmądrzejszy.  2   Czytelnik sporadyczny - nie czyta, ale się tego wstydzi. Gdy zapytasz go o ulubioną pozycję, wspomni przypadkowo przeczytaną książkę sprzed kilku lat. Oczywiście z braku porównania TO akurat jest wg niego wiekopomne dzieło, które poleca wszystkim (tutaj plasują się chyba książki Blanki Lipińskiej. Do takich odbiorców chyba ona stara się trafić) 3 Czytelnik wakacyjny - nie ma czasu na czytanie przez cały rok, więc jadąc na wakacje kupuje w kiosku na lotnisku pierwszy kryminał z napisem "bestseller". Oczywiście podczas wakacji tak miło spędza czas, że udaje mu się jedynie przeczytać wstęp i połowę pierwszego rozdziału. Książka ląduje potem na półce tylko po to, żeby można się było pochwalić przed gośćmi.  4. Fetyszysta - ...

Iluzja emerytury

Obraz
Całe życie słyszę o emeryturze. W dzieciństwie ciągle rodzice, wujkowie i ciotki pracowali w nadziei, że w końcu kiedyś nadejdzie ta upragniona i wyczekana emerytura. Mój wujek nawet przez ostatni rok pracy zawodowej odliczał dni, a potem godziny do końca kariery. W skali mikro przypomina mi to ludzi, którzy od poniedziałku odliczają dni do weekendu. Wiesz, co to dla mnie znaczy? Oznacza to dla mnie, że te 30 lat pracy, albo 5 dni w tygodniu jest gówno warte dla nich. Chcą jak najszybciej przelecieć ten czas, żeby w końcu doczłapać się do emerytury lub weekendu.       Obawiam się, że ci fantatycy emerytury nie biorą pewnych czynników pod uwagę. Ważnych czynników. Takich, które mają istotny wpływ na rzeczywistość. O czym mówię? Ano, o tym, że w momencie marzeń o emeryturze człowiek jest silny, zdrowy, ma środki i możliwości i zamiast spełniać marzenia, odkłada je na starość. W momencie przejścia na emeryturę już tego wszystkiego zazwyczaj mu brak. Niby może wszędzie pojech...

Miłość

Obraz
Taka szybka myśl - po czym poznać prawdziwą miłość?        Hmmm, po czym? Po namiętnym spojrzeniu? Po gorącym seksie? Po kolacji w drogiej restauracji? Po statusie "w związku" na fb?           ..... a może po tym, że prawdziwa " miłość nie ustaje "? Czy mama może przestać kochać swoje dziecko? Czy syn może przestać kochać swoją mamę? (Tatę można, ale to zupełnie inna historia).           Pomimo zaniedbań, kiepskich okresów, cichych dni, nieporozumień, czasem żali wykrzyczanych prosto w twarz, prawdziwa miłość nigdy nie ustaje. Jeśli ustaje, to znaczy, że to nie była miłość. Może coś bliskiego, jak przyzwyczajenie, strach przed samotnością, wspólne wygodne życie, ale nie miłość.           Steve Jobs umierając na raka napisał: "kto Cię kocha, nigdy Cię nie opuści. Nawet jeśli ma 100 powodów, żeby się poddać, zawsze znajdzie jeden, żeby zostać". Takiej oto miłości Tobie i sobie życzę. Takiej...

Zwodnicza prędkość

Obraz
Chciałbym dzisiaj poruszyć temat prędkości. Od zarania dziejów człowiek stara się przyspieszyć wszystko. Najpierw chodził na nogach. Potem wsiadł na konia, potem na rower, na motor, w auto, w pociąg, w samolot, by na końcu wsiąść w rakietę, która wyniosła go poza ziemską atmosferę.       To samo odbyło się w dziedzinie komunikacji: najpierw rozmawiało się przy ognisku, potem dawało sygnały dźwiękowe lub dymne, następnie wynaleziono pocztę, potem telegraf, telefon, komórki i internet o zwrotnej prędkości przesyłania danych.         Jednak pojawia się pytanie, czy wraz ze wzrostem prędkości wzrosła też wartość naszej komunikacji? Czy fakt, że w jednej sekundzie mogę skontaktować się lub szybko przetransportować samolotem do osoby na drugim końcu świata, dodało wartości tej relacji? Dodało prędkości, ale czy także wartości?        Gdy się zastanawiam nad naturą świata, większość wartościowych rzeczy potrzebuje czasu. Np posąg Dawi...