Posty

Wyświetlanie postów z wrzesień, 2020

Mądrości ludowe

Obraz
     W weekend naszła mnie pewna myśl. Otóż, zauważyłem, że powiedzonka i mądrości ludowe przekazywane nam przez starszych różnią się od rad jakie obecnie funduje nam świat zachodni. Zastanawia mnie, kto z nich ma rację. Czy babcia i prababcia, czy coach motywacyjny z youtube?      A co nam radzą babcie? "Lepszy wróbel w garści, niż kanarek na dachu", "lepszy żywy pies, niż martwy lew", "lepiej mieć niewiele i przy tym spokój, niż bogactwa i kłótnie". Babcie twierdzą, że skromne, spokojne życie jest o wiele lepsze. Że lepsze coś mniejszego, ale swojego niż piękne, ale nieosiągalne marzenie.        Co, natomiast, uczy nas zachodni świat i jego filozofia? Ano wszystko ma być wielkie i wspaniałe. Wielka kariera, wielki dom (na kredyt oczywiście), wielkie marzenia, wielka miłość, wielkie cycki, wielkie napełnione silikonem usta, wielki dwudziestocentymetrowy penis, wielki SUV, wielki telewizor....... Wszystko musi być imponujące albo wcale. ...

Samotność

Obraz
       Przeczytałem dzisiaj w książce, że poczucie samotności nie jest czymś złym. Zgaduję, że autorowi tych słów nie chodziło o taką całkowitą Samotność, gdzie osoba jest sama na świecie i nie ma nikogo, do kogo może otworzyć usta. Z kontekstu wynikało, że czasem w życiu, w związku przychodzi chwila osamotnienia.         Czasem odnoszę wrażenie, że nikt mnie nie rozumie. Że albo świat zwariował albo ja (przy czym to drugie jest bardziej prawdopodobne, przyznajmy to). Bywają momenty, że wobec problemu lub wyzwania czuję się osamotniony. Np. tuż przed egzaminem na studiach albo przed rozmową kwalifikacyjną. Nie ma przy mnie rodziny, przyjaciela, żony, czy kogokolwiek, kto mógłby mnie wesprzeć. Jestem tylko ja i egzamin. Ściana, na którą nikt za mnie nie wejdzie. Muszę się z tym zmierzyć sam. Samotnie. Muszę sobie udowodnić, że potrafię to zrobić. Udowodnić światu, że jestem tego wart. W tym znaczeniu Samotność jest czymś dobrym.    ...

Samowystarczalność

Obraz
          Niedawno w internecie spotkałem się z poglądem, że można zbudować dobry związek tylko, gdy umie się być samowystarczalny. Wszystko po to, żeby nie "wisieć" na partnerze, bo on może kiedyś Cie zawieść i zostaniesz na lodzie.         Zastanówmy się - jeśli jestem całkowicie samowystarczalny, to po co mi w ogóle partnerka? Przypomina mi się cytat z Biblii, gdzie jest napisane, że "lepiej dwóm, niż jednemu, a potrójny sznur nie tak szybko się zerwie" albo jakieś chyba chińskie przysłowie: "chcesz iść szybko? Idź sam. Chcesz dojść daleko? Zabierz ze sobą przyjaciela". Może to wychwalanie samowystarczalności to echa amerykańskiego indywidualizmu i zachodniego dobrobytu, gdzie bohaterem jest tylko ten, kto sam się dorobił i sam odniósł sukces. Tylko czy to aż taka hańba powiedzieć, że jestem tu gdzie jestem dzięki mojej żonie? Czy jestem mniej męski twierdząc, że stałem się odpowiedzialnym, sumiennym i dobrym mężem i ojcem przy niej? Przec...

🛸 Kosmici

Obraz
Pewna rozmowa nad piwem sprzed kilku tygodni rozwala mi ostatnio mózg. Ze znajomymi rozmawialiśmy o Bogu..... Czy istnieje? Jeśli tak, to po co mu świat? Jaki cel ma ludzkość?.... No takie zwykłe, pospolite "alkoholowe tematy". Jeden z kolegów wspomniał program telewizyiny, w którym przedstawiona została teza jakoby świat był stworzony przez cywilizację spoza naszej galaktyki dla..... zabawy. Mówiono, że to może być tak zaawansowana cywilizacja, że bez problemu skonstruowali ziemię, wszystkie zwierzęta, atmosferę i ludzi jako formę symulacji lub "gry" ciekawi jak my, ludzie sobie poradzimy z zaludnianiem ziemi i organizacją naszego życia.        W wolnych chwilach myślę sobie jakby to mogło wyglądać. Wyobrażam sobie pewną rodzinę kosmitów siedzącą przy obiedzie przed telewizorem i oglądającą kolejny odcinek serialu o życiu na ziemi. Wyobrażam sobie, że mogą wybrać konkretny kontynent, państwo, miasto i rodzinę i mają możliwość dogłębnego oglądania ich losów. Oczywiś...

Konsumpcjonizm

Obraz
Często wydaje nam się, że w obecnym czasie jesteśmy w szczytowym punkcie rozwoju ludzkości i nasza cywlizacja to najwyższe dobro. No przecież w porównaniu do takiego jaskinowca mamy obecnie raj na ziemi. Nie trzeba cały dzień biegać po lesie szukając pożywienia, kupę robimy do białego kibelka, a nie w krzakach, wieczorem możemy zamówić pyszne.pl i obejrzeć film na Netflix zamiast siedzieć w cuchnącym potem namiocie z całą rodziną słuchając po raz tysięczny tej samej opowieści wodza. Niby tak....... ale.....       Ale jakoś nie widzę tej szczęśliwości na świecie. Mnogość towarów na półkach do wyboru, super wydajne i fikuśne telefony, mega wygodne samochody jakoś nie dają ludziom szczęścia. No bo jak tu być szczęśliwy, skoro sąsiad ma lepszą brykę (i nie daj Boże ładniejszą żonę czy dziewczynę). Jak tu się cieszyć z Samsunga S8, jak w sprzedaży jest już S10. Moje wakacje nie były takie fajne, bo mogłem przecież pojechać na dwa tygodnie, zamiast na jeden. Itd, itd.  ...

Natura

Obraz
     Tak się zastanawiam - na ile mamy faktyczny wpływ na swoje życie? Ile procent to nasze wybory, a na ile nasze naturalne, wrodzone cechy pozycjonują nas w świecie.       Skąd to pytanie? Byłem wczoraj na rozpoczęciu roku szkolnego syna i stojąc z tyłu klasy obserwowałem całą klasę. Dzieciaki mają dopiero po 11 lat, a już widać, kto jaki będzie w życiu. I pewnie niewiele pomogą poradniki psychologiczne, siła woli, marzenia i fantazje. Po prostu, klasowy mruk będzie smutnym gościem, klasowy grubas będzie całe życie pewnie borykał się z problem swojej wagi, klasowy kujon będzie korpo-szczurem, a klasowa cizia zajdzie w ciążę w wieku 19lat i resztę życia będzie się zastanawiała dlaczego życie ją tak skrzywdziło.         Pewnie, że prezentuję bardzo stereotypową i schematyczną wizję, ale taka mnie właśnie naszła wczoraj myśl. Patrząc wstecz na moją klasę z podstawówki, tak to mniej więcej się ułożyło. Klasowe kujony mają swoje karier...