Natura
Tak się zastanawiam - na ile mamy faktyczny wpływ na swoje życie? Ile procent to nasze wybory, a na ile nasze naturalne, wrodzone cechy pozycjonują nas w świecie.
Skąd to pytanie? Byłem wczoraj na rozpoczęciu roku szkolnego syna i stojąc z tyłu klasy obserwowałem całą klasę. Dzieciaki mają dopiero po 11 lat, a już widać, kto jaki będzie w życiu. I pewnie niewiele pomogą poradniki psychologiczne, siła woli, marzenia i fantazje. Po prostu, klasowy mruk będzie smutnym gościem, klasowy grubas będzie całe życie pewnie borykał się z problem swojej wagi, klasowy kujon będzie korpo-szczurem, a klasowa cizia zajdzie w ciążę w wieku 19lat i resztę życia będzie się zastanawiała dlaczego życie ją tak skrzywdziło.
Pewnie, że prezentuję bardzo stereotypową i schematyczną wizję, ale taka mnie właśnie naszła wczoraj myśl. Patrząc wstecz na moją klasę z podstawówki, tak to mniej więcej się ułożyło. Klasowe kujony mają swoje kariery, klasowi onaniści nadal oglądają porno, a klasowe cizie mają już dorosłe dzieci.
Dlatego, jeszcze raz zadaję sobie pytanie - na ile mamy wpływ na swoje życie?
...... No i jeszcze jedno. Gdzie ja bym siedział wczoraj jako uczeń? Z grubaskami, z kujonami, z ciziami, z ofiarami losu, z ludźmi w cieniu? Nie wiem. Wydaje mi się, że byłem nijaki i bez wyrazu jako dzieciak i teraz też jestem zwyczajny. Gdzieś zupełnie po środku krzywej Gaussa.
Komentarze
Prześlij komentarz