Posty

Wyświetlanie postów z lipiec, 2022
Stara miłość nie rdzewieje      Przy okazji zbliżających się Walentynek przypomniała mi się ciekawostka, którą przeczytałem kilka miesięcy temu w książce o procesach biochemicznych w mózgu. Wyłożę ją tak zwięźle, jak potrafię i ciekaw jestem, czy wywoła w Was jakieś refleksje. Oczywiście nie jestem biologiem, więc będę pisał własnymi słowami i mam nadzieję, np. Pan Biolog się nie obrazi o to, że używam "łopaty do operacji mózgu".       Sprawa ma się tak, że nasz mózg się uczy i żeby zaoszczędzić czas reakcji na pewne bodźce używa "skrótów". Jak na zdjęciu poniżej, wystarczy raz włożyć rękę w ogień, żeby następnym razem nasz organizm niejako sam cofnął rękę od ognia zanim nawet zdążymy o tym pomyśleć. Dlaczego? Nasza pierwotna ewolucyjnie część mózgu zapisała jak na twardym dysku informację, że ogień stanowi zagrożenie.       Po co ta wiedza? Otóż, autorka książki twierdzi, że tak samo się dzieje z naszymi relacjami. Jeśli ktoś zapis...

Poszukiwacze złota

Obraz
  Poszukiwacze złota Pomysł na ten wpis mi się przyśnił. Jakoś za bardzo o tym nie myślałem, ale skoro przyszło to do mnie we śnie, to pewnie wujek Freud by się nad tym pochylił. Pochylę się zatem nad tym i ja.   Szukanie partnera życiowego skojarzyło mi się z poszukiwaniem złota. Gdy gorączka złota pojawiała się w pewnym rejonie, najpierw zjawiali się tam najbardziej zainteresowani zarobkiem poszukiwacze i na początku zbierali wielkie samorodki prawie z powierzchni ziemi bez większego wysiłku. Piękne okazy leżały tam przypadkowo jakby czekając na nich. Tak na marginesie, nie wiem, czy zdajesz sobie sprawę jak fascynującym kruszcem jest złoto i dlaczego jest tak cenne. Otóż, to naturalny i ograniczony w ilości na ziemi doskonały przewodnik. To kruszec dosłownie z nieba. Naukowcy doszli do wniosku, że złoto to pozostałość po eksplozji gwiazd w momencie ich destrukcji. Każda gwiazda, którą widzimy na niebie ma swój kres i po prostu na końcu wybucha, a to co wylatuje w be...

Na Olimpie

Obraz
  Na Olimpie   I am back. Skoro i tak nikt tego nie czyta, to znaczy, że mogę pisać na co mam ochotę. Z drugiej strony, skoro nikt nie czyta, to po co pisać? No to po co ludzkość wysyła wiadomości w kosmos dla kosmitów, skoro i tak najprawdopodobniej nikt tego nie odsłucha? Ano dlatego, że może i dlatego, że mają taką potrzebę. Tak samo ja mam potrzebę powiedzenia tego, co jest w mojej głowie, nawet jeśli nikt tego nie przeczyta.   No to co takiego ważnego mam do powiedzenia dzisiaj? Dzisiaj chcę zająć się niebem, ale nie chrześcijańskim niebem, ale tym ludzkim, o wiele starszym, zanim chrześcijanie zagarnęli tę ideę dla siebie. Uwierz lub nie, ale ludzie wierzyli w niebo na długo przed tym jak szanowny Pan Jezus pojawił się w sandałach na tym świecie w maleńkim Betlejem. No i jak to niebo wyglądało? Ano różnie. Ostatnio zaciekawiło mnie jak to widzieli ludzie w antycznej Grecji i Rzymie. Dla nich niebo było domem bogów, którzy nie różnili się za bardzo od normaln...