Za pięć lat
Przeczytałem dawno temu, że "za pięć lat każdy z nas będzie taki jak książki, które czyta i ludzie, którymi się otacza".
Niby oczywiste, ale czy jestem pewien, że świadomie wybieram swoją literaturę oraz znajomych? Można by rzec, że decydowanie o lekturze jest proste i korzystne, ale to bezduszne odsuwać się od pewnych ludzi. Przecież oni mają uczucia, które możemy zranić. Hmm, no pewnie, ale tak samo jak podczas sytuacji awaryjnej w samolocie, najpierw zakładamy maskę tlenową sobie, a dopiero potem swoim dzieciom, albo podczas pożaru i zadymienia, najpierw skupiamy się na ucieczce, zamiast ratować pozostałych. Czyli w życiu najpierw potrzeba mi osób silniejszych i mądrzejszych ode mnie co mnie często ratuje, zanim zacznę pochylać się nad tymi, którzy potrzebują mojej pomocy. Wiele, wiele lat temu ciągle słyszałem coś, co mnie oburzało, a co dzisiaj uznaję za mądrą radę - otóż, "70% znajomych powinni stanowić ludzie silniejsi ode mnie, a zaledwie 30% słabsi". Niby bezduszne, ale na dłuższą metę przynoszące korzyść dla wszystkich zainteresowanych.
Mam prośbę, postaraj się spojrzeć na najbliższe Ci pięć osób i odpowiedz sobie na kilka pytań:
1. Czy przy tej osobie odpoczywasz?
2. Czy ta osoba się rozwija? (czy poznaje nowe idee, kraje, ludzi, smaki i muzykę)
3. Czy ta osoba Cię inspiruje do rozwoju? (czyli, czy po rozmowie z tą osobą sprawdzasz omawiane rzeczy w google, zamawiasz książkę na ten temat, szukasz powiązanych z nim zagadnień, myślisz o tym?)
4. Czy tej osobie zależy na Tobie i czy potrafi to okazać (np przez dawanie Ci swojego czasu - to świetny test na zaangażowanie)?
5. Czy ta osoba potrafi sama o siebie zadbać i nie potrzebuje Ciebie żeby normalnie funkcjonować?
Odpowiadając na powyższe pytania będziesz wiedział, czy większość bliskich Ci osób to ludzie z potencjałem, czy nie. Jeśli nie, to za pięć lat będziesz taki jak oni. Jeśli to banda zapatrzonych w siebie malkontentów, to będziesz zaraz jednym z nich, przez co wpadniesz w przeklętą pętlę, z której nie będzie komu Cię wyciągnąć. No bo kto Ci powie, żebyś się otrząsnął w swoim życiu skoro zajmujesz się jedynie tymi samymi sprawami i gonisz swój własny ogon? Po jakimś czasie będziesz zmęczony cudzymi problemami, o których ciągle słuchasz i zaczniesz skupiać się na swoim nędznym życiu. Ot, klasyczny "viscious circle".
Dlatego, warto szukać dobrej literatury jak również mądrych i silnych znajomych, bo za pięć lat będę taki jak oni.
Komentarze
Prześlij komentarz