Mężczyźni

"Gdzie ci mężczyźni?"

     Co rusz słyszę ten tekst Danuty Rinn. Zazwyczaj wypowiadają go kobiety, które nie dość, że są ekspertkami w męskości, to oczywiście są specjalistkami od kobiecości. Jak powszechnie wiadomo kobiety naturalnie wiedzą jak być idealną kobietą, matką, żoną i kochanką, podczas gdy my, mężczyźni, jesteśmy w całkowicie odwrotnej sytuacji. Mężczyźni nigdy nie znają się ani na tym jak być dobrym chłopakiem, ani narzeczonym, ani mężem, czy ojcem. Nie umiemy pomagać w domu, ani całować, ani nawet zrobić porządnie minety. Kobiety oczywiście przez całe życie ochoczo instruują nas, co robić, żeby było dobrze. 
     Zbierając wszystkie kobiece głosy z mojego życia, dochodzę do wniosku, że mężczyzna powinien być zarówno zdecydowany, ale także czuły. Powinien być przywódcą, ale słuchać się żony. Powinien być męski i seksowny, ale działać swoim urokiem tylko na swoją partnerkę. Być zawsze w domu z rodziną, ale równocześnie brylować i być dumą żony w towarzystwie i w świecie. Być kulturalny i grzeczny, ale w sypialni czasem huknąć siarczystego klapsa i pociągnąć za kłaki, itd.
    Wynika z tego, że kobiety mają wobec mężczyzn często sprzeczne oczekiwania. Chciałbym, żeby przyjęły do wiadomości, że "takie rzeczy tylko w Erze" (pamiętacie tę reklamę? Nota bene, Ery też już dawno nie ma. Ciekawe dlaczego 🤭?). "Wajcha" macho vs grzeczny chłopiec albo przesunie się w jedną, albo w drugą stronę. Albo masz domatora, misia przytulasa i kucharza, albo macho - z sześciopakiem na brzuchu, seksownego (dla wszystkich kobiet) i deko agresywnego. Jeśli wajcha jest po środku, to masz jakiś dziwny mix, który wcale nie jest doskonały w zrównoważeniu, ale raczej nieokreślony, niestabilny i nieprzewidywalny, co może być najgorsze. 
    Dlaczego w ogóle poruszam ten temat? Ano po to, żebyście drogie Panie czasem odpuściły nam, facetom. Większość z nas naprawdę się stara, ale świat z naszej perspektywy to wcale nie jest przyjazne miejsce. My też na każdym kroku spotykamy się z krytyczną oceną, często sprzecznymi oczekiwaniami i ciągłymi porównaniami do innych mężczyzn. Wybaczcie, ale nie ma żadnej "szkoły dla mężczyzn", gdzie można się wszystkiego nauczyć. Nasi ojcowie w większości przypadków wcale nie byli godnymi wzorami. Od kogo mieliśmy się zatem uczyć? Nie mamy, tak jak Wy, wszystkiego naturalnie ukształtowanego w sobie. 
     Czasem idąc za Waszymi radami gotujemy, pomagamy sprzątać, robimy z dziećmi lekcje, organizujemy romantyczne wieczorki tylko po to, żeby dowiedzieć się po czasie, że jesteśmy miękkimi, nudnymi pizdami, a wy wolicie bzykać się z jakimś umięśnionym byczkiem macho, który herbaty nawet nie potrafi ugotować. Czyli, "jak się nie obrócisz, dupa zawsze z tyłu" (jak mawia moja kochana mama). Cokolwiek byśmy zrobili, zawsze źle. 

.... możecie już wylewać na mój łysiejący łeb pomyje, hahaha.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Tylko dla twardzieli

indianie

Kim jesteś, gdy nikt nie patrzy?