higiena
Cyfrowa higiena
Czytam ostatnio ciekawą książkę i między innymi omawia ona pewien problem, z którym mam osobiście kłopot. Pomyślałem zatem, że podzielę się z Wami odkryciami w nadziei, że też uznacie to za warte rozważenia.
Sprawa tyczy się syndromów związanych z nadmiernym używaniem telefonu, a szczególnie portali społecznościowych oraz komunikatorów.
Poniżej kilka terminów, które nazywają kilka z problemów:
FOMO (fear of missing out) - strach przed tym, że ominie mnie coś ciekawego w internecie, newsach, wiadomościach na komunikatorach, mailach lub stories na Instagramie.
Nomophobia (no mobile phobia) - strach przed byciem oddalonym od telefonu. (Podobno badania w USA wskazują, że więcej ludzi woli wyjść z domu bez butów, niż bez telefonu 😂🤣).
Phubbing (phone + snubbing) - korzystanie z telefonu w trakcie rozmowy z kimś lub podczas ważnych wydarzeń.
JOMO (joy of missing out) - mój ulubiony! Intencjonalne wyciszanie telefonu, wyłączanie powiadomień, odkładanie i pomijanie sprawdzania wiadomości. Pewne badania wskazały, że ciągle pikający telefon informujący o nowych powiadomieniach jest źródłem dużego stresu, którego świadomie nawet nie zauważamy (ale nasz organizm już tak, reagując wytwarzaniem hormonu stresu).
To ostatnie to coś, co u nas w domu staramy się od jakiegoś czasu robić (z różnym skutkiem, przyznajmy to szczerze). Mianowicie, mamy pewną kuwetę, gdzie odkładamy wyciszone telefony po przyjściu do domu, żeby odkleić się od nich w czasie, gdy jesteśmy razem.
A czy Wy macie jakieś domowe sposoby na poskromienie bestii, która zmusza nas do ciągłego sprawdzania telefonu?
Komentarze
Prześlij komentarz