Religia
Najskuteczniejsza z religii
Chciałbym się dzisiaj z Wami podzielić pewnymi rozważaniami. Otóż, zastanawiam się nad pewną niekonsekwencją polegającą na wpływie naszej kultury i religii na poszczególnych ludzi. Jako punkt wyjścia obrałem fakt, iż każdy z nas odbiera z grubsza ten sam zestaw zasad moralnych i etycznych. Moje "z grubsza" obejmuje wiedzę jaką musi przyswoić każdy uczeń w szkole jakiegokolwiek wyznania by nie był. Jeśli nie utożsamia się z żadnym z wyznań, musi brać udział w zajęciach etyki. Tak więc, każdy z nas, czy wierzący, czy też nie ma dostęp do tych samych wartości i wie na czym polegają - dobro / zło, prawda / kłamstwo, lojalność / zdrada, umiar / rozpasanie, egoizm / miłosierdzie, hojność / skąpstwo itd.
Skoro każdy z nas (oczywiście w naszym kręgu kulturowym) ma od małego wtłoczone te same wartości, pojawia się w tym momencie to, co mnie zastanawia. Mianowicie, jeśli wszyscy otrzymujemy to samo wychowanie etyczne, skąd tak wielkie różnice między dorosłymi ludźmi w ich wrażliwości jeśli chodzi o sumienie? Nawet jeśli weźmiemy dwóch przedstawicieli tego samego wyznania (czyli zakładając, że kierują się dokładnie tymi samymi wartościami), okazuje się, że jeden potrafi kłamać i oszukiwać jak najęty i nie ma w związku z tym żadnych wyrzutów sumienia, podczas gdy następny leci do spowiedzi po każdym z małych kłamstw. Jeden myśli tylko o sobie i wszystko zgarnia do swojej kieszeni i nie widzi w tym nic złego, a drugi wspomaga działalności charytatywne czując wewnętrzny imperatyw i nie wyobraża sobie robić inaczej. Jak to możliwe, że w ramach jednej religii są tak różne zachowania mimo, że wszyscy wychodzą z jednej "stajni"?
Jedynym wnioskiem, do jakiego dochodzę to że to nie religie i wyznania się tak bardzo różnią między sobą, a raczej poszczególni ludzie. To przecież oczywiste. Idąc dalej tym tokiem rozumowania zastanawianie się, która religia ma rację powinno być bezzasadne, bo i tak na końcu ich wyznawcy żyją zgodnie z własnym widzi mi się / z prywatnym sumieniem. Po prostu jednen kłamie i się spowiada, a inny też kłamie, tyle, że się nie spowiada, bo nie ma poczucia, że powinien. Jednak dla obserwatora z zewnątrz obydwoje są do siebie łudząco podobni w postępowaniu.
Na koniec moich rozważań wziąłem jedno kryterium, które przeanalizowałem. Chciałem sprawdzić, które religie są najczęściej reprezentowane w więzieniach. Skoro zastanawiałem się, która religia najlepiej wychowuje swoich wyznawców, to logicznie rzecz biorąc, jej przedstawicieli powinno być najmniej w więzieniach, czyż nie? Wyniki są nierozstrzygające, bo nie widać żadnych prawidłowości. Jedyny wyraźny trend jaki się pojawia, to coraz więcej za kratkami jest muzułmanów i wyznawców judaizmu. Dlaczego? Otóż, okazało się, że więźniowie określają się jako Muzułmanie i Żydzi, bo wtedy dostają dużo lepsze jedzenie 🤣😂🤣😂.
Jaki z tego wniosek? Nie ma co rozważać takich kwestii, bo zawsze zajdzie się w ślepy zaułek.
Oraz ... Islam i Judaizm najlepiej karmią swoich wyznawców.
Edit:
Przypomniała mi się jeszcze jedna informacja dot. wyznania więźniów. Kiedyś czytałem książkę o psychopatach i okazuje się, że najwięcej z psychopatów odbywających kary więzienia w USA określają się jako katolicy. Jednak autor książki uznał, że powodem nie jest ich faktyczne przekonanie, ale po prostu dlatego, że to wyznanie wymaga najmniej aktywności od wyznawców, żeby nadal uważać się za członka tej denominacji.
Komentarze
Prześlij komentarz