Beauty

Beauty lies in the eyes of the beholder

     Niedawno przeczytałem na FB anegdotkę o tym, że butelka wody kosztuje w Biedronce 50gr. W sklepie osiedlowym trzeba zapłacić 1 zł, na stołówce w pracy 2 zł, na siłowni 5 zł, a w drogiej restauracji trzeba pewnie za tę samą butelkę wody zapłacić 15 zł. Wniosek był taki, że czasem czujemy się bezwartościowi tylko dlatego, że otaczamy się nieodpowiednimi ludźmi. Osobiście wolę być butelką wody w restauracji, a Ty? 
      Angielskie powiedzonko z tytułu mówi, że piękno zależy od oceniającego / obserwującego. Ta sama osoba może w jednym towarzystwie być uważana za durnia bez przyszłości, podczas gdy gdzie indziej może być poważany. Dla jednych jestem tylko łysiejącym, grubym magazynierem, który ledwo potrafi doliczyć do dziesięciu. Dla innych jestem cennym przyjacielem, ciekawym rozmówcą i wesołym duchem. Jak myślisz, w jakim towarzystwie wolę spędzać czas? To oczywiste, że w tym drugim. 
     Mając to w pamięci, postanawiam być osobą, która potrafi zauważyć i docenić to, co dobre i piękne w ludziach, bo to sprawia, że życie jest o wiele przyjemniejsze zarówno dla nich, jak i dla mnie. Chcę każdego spotkanego człowieka traktować jak butelkę wody w restauracji, która kosztuje mnie 15 zł.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Tylko dla twardzieli

indianie

Kim jesteś, gdy nikt nie patrzy?