kws cz3
Czterdziestolatek - nowe porządki cz. 3, ostatnia.
... burzliwy okres czasem kończy się tym, że ofiara kryzysu rozwodzi się i ucieka z dotychczasowego życia wiążąc się z małolatą, rozpieprzając swój głupi łeb na jakimś drzewie w wyniku wypadku motocyklowego, albo lokując wszystkie oszczędności w walory spółki, która tak świetnie się zapowiadała ... żeby na koniec zbankrutować i ogołocić rachunek maklerski nieszczęśnika. Pozostali natomiast, których pewnie jest spora większość, oswajają się z myślą, że co było, bezpowrotnie minęło i nie sposób przeżyć tego po raz drugi (Oscar Wilde jednak się mylił). Rozumieją, że każdy okres w życiu jest tak samo ważny i tak samo piękny. Bycie dojrzałym to nowe wyzwania i nowe przygody do przeżycia. A jakie?
Otóż, to dość proste poderwać nowopoznaną osiemnachę w barze i zrobić na niej wrażenie. Jednak dopiero zrobienie wrażenia i wywołanie wyrazu zachwytu na twarzy swojej wieloletniej ukochanej po dwudziestu latach razem, to nie lada wyzwanie. Podobnie łatwo jest zostać nowym tatusiem dziecka jakiejś samotnej mamuśki i zacząć wszystko od nowa. Prawdziwym jednak wyzwaniem jest usłyszeć od swojego nastoletniego syna: "Tato, gdy dorosnę, chcę być taki jak Ty". TO jest kurewsko wielkie wyzwanie (osobiście nigdy nie wyobrażałem sobie powiedzieć tego własnemu ojcu, bo bycie tatą szło mu raczej miernie i nie zdobył mojego szacunku). Tak samo łatwo jest rozśmieszyć obcych ludzi wrzucając głupawy żart, czy komentarz w internet, ale to dopiero sztuka zrobić wrażenie i rozśmieszyć wieloletniego przyjaciela, który zna Cię jak własną kieszeń i uraczyć go jakąś nową teorią filozoficzną lub obserwacją antropologiczną. TO dopiero wymaga wzbicia się na wyżyny swojej inteligencji i wiedzy. Tak samo łatwo jest co weekend uciekać z chaty jak gówniarz z kumplami realizując swoje hobby, a w domu zostawiać żonę z dzieciakami i ich pracami domowymi, sprzątaniem i całą resztą obowiązków. O wiele trudniej jest tak spędzić ten czas z rodziną, żeby dzieci wspominały go jeszcze w dorosłości, a żona w końcu odpoczęła po całym tygodniu pracy i wtuliła się wieczorem w Twoje ramiona z miłością.
Uciekać od odpowiedzialności jest łatwo. Wynaleźć sobie wymówki, żeby wymigać się od życia rodzinnego jest łatwo. Dopiero dotrzymywać obietnic przez dwadzieścia, trzydzieści czy nawet czterdzieści lat TO miara prawdziwego mężczyzny. Być bohaterem swoich dzieci i wieloletniej partnerki TO jest robota na cały etat dojrzałego faceta. Mam dosyć słuchania o brzuchatych nygusach zalegających na sofie z piwem w ręce i pilotem w drugiej, podczas gdy kobiety, którym kiedyś wyznawali miłość charują od rana do wieczora, żeby wszystko w domu grało. Ja też chcę być bohaterem dla mojej rodziny i właśnie to staje się moim wyzwaniem jako dojrzałego faceta.
Kurtyna
Komentarze
Prześlij komentarz