Stara miłość nie rdzewieje
Stara miłość nie rdzewieje
Przy okazji zbliżających się Walentynek przypomniała mi się ciekawostka, którą przeczytałem kilka miesięcy temu w książce o procesach biochemicznych w mózgu. Wyłożę ją tak zwięźle, jak potrafię i ciekaw jestem, czy wywoła w Was jakieś refleksje. Oczywiście nie jestem biologiem, więc będę pisał własnymi słowami i mam nadzieję, np. Pan Biolog się nie obrazi o to, że używam "łopaty do operacji mózgu".
Sprawa ma się tak, że nasz mózg się uczy i żeby zaoszczędzić czas reakcji na pewne bodźce używa "skrótów". Jak na zdjęciu poniżej, wystarczy raz włożyć rękę w ogień, żeby następnym razem nasz organizm niejako sam cofnął rękę od ognia zanim nawet zdążymy o tym pomyśleć. Dlaczego? Nasza pierwotna ewolucyjnie część mózgu zapisała jak na twardym dysku informację, że ogień stanowi zagrożenie.
Po co ta wiedza? Otóż, autorka książki twierdzi, że tak samo się dzieje z naszymi relacjami. Jeśli ktoś zapisze się na naszym "twardym dysku" źle lub dobrze, nie sposób tego zmienić (stąd pewnie "efekt diabła i anioła" w psychologii). Dzieje się to już wtedy automatycznie i poza częścią mózgu odpowiedzialną za racjonalne myślenie. To dlatego mamy do pewnych osób "słabość", mimo że potrafią w trakcie znajomości zachowywać się chujowo. Na tej samej zasadzie, jeśli z kimś rozstaliśmy się w złych stosunkach, to spotykając go po wielu, wielu latach, nadal czujemy pewien niesmak i złe emocje szybko wracają (czas niestety nie leczy ran). Dlatego też w tytule przywołałem stare powiedzonko, bo mówi właśnie o tym samym mechanizmie. Jeśli się kogoś dawno temu kochało, to nawet po wieeeelu latach, kolana nadal będą przy nim mięknąć. Czyż nie?
Po co to piszę? Otóż, wyciągnąłem z tej naukowej ciekawostki pewną mądrość. Zacząłem bardziej obserwować swoje reakcje na poszczególne osoby. Jeśli są one negatywne, nie tracę czasu na naprawę stosunków. Najwidoczniej wydarzyło się zbyt wiele złego, przez co zapisała się ona negatywnie na moim "twardym dysku". O wiele korzystniej rozwijać te relacje, które kojarzą mi się pozytywnie. Wiem, że to oczywiste, ale tak dużo czasu straciłem w życiu starając się przekonać do osób, których nie lubię, albo przekonać kogoś, kto mnie nie lubi, do siebie. Chyba życie jest zbyt krótkie na znajomości, które się po prostu nie udały.
Komentarze
Prześlij komentarz