kws cz1
Czterdziestolatek - nowe porządki cz.1
Podobno pierwszym, który kompleksowo i dogłębnie zajął się tym zjawiskiem był Joseph Conrad w swoim opowiadaniu "Smuga cienia". Uważa się, że niezwykle trafnie przełożył na dzieło literackie coś, co dzisiaj nazywamy Kryzysem Wieku Średniego. Jedni się go boją, inni mu zaprzeczają twierdząc, że "wiek to tylko liczba", a pozostali nigdy go nie doświadczają. W ogóle samo określenie KRYZYS jest wg mnie niefortunne, bo kojarzy się z problemem, kłopotem i porażką. A dla mnie akurat ten proces jest błogosławieństwem pozwalającym na zdefiniowanie się na nowo i przewartościowanie oraz przemeblowanie dotychczasowych planów.
Psychologowie zakładają, że z grubsza redefiniujemy się co 20 lat. W wieku ok dwudziestu lat wiemy kim jesteśmy, co chcemy z sobą zrobić, wybieramy pierwszego partnera życiowego i decydujemy w jakim kierunku ma rozwijać się nasza kariera zawodowa. To kluczowy i bardzo burzliwy okres, bo w tym samym czasie kumulują się nerwy związane ze studiami, pierwszą pracą, początkami poważnego związku, problemy mieszkaniowe, nieprzespane noce przy pojawieniu się pierwszego dziecka i inne. To istna rewolucja w życiu. Nie dziwota, że uporanie się z tym wszystkim zabiera nam ze 20 lat.
No i mija ten okres. Dzieciaki już podrosły, masz zawód i stałą pracę, którą lubisz, własne mieszkanie lub dom, dwa auta i oszczędności na koncie na czarną godzinę. Co roku jedziecie z rodziną w jakieś fajne miejsce na ziemi, na ścianie wisi wielki telewizor z Netflixem, enką i internetem, a w kuchni żonka pichci jakieś potrawy o dziwnych nazwach. Życie toczy się niejako samo z siebie siłą rozpędu i aż miło usiąść w fotelu ze szklanką dobrej single malt z dwoma kostkami lodu wydającymi wesołe dźwięki sukcesu. Udało się! Projekt ŻYCIE się zakończył.
Wtedy zdajesz sobie sprawę, że jesteś na szczycie. Jesteś kimś. Jesteś przystojny, dojrzały, zdrowy, silny i pełen energii. I tu zaczynają się kłopoty...
CDN
Komentarze
Prześlij komentarz