Zdrowie
Wczoraj, przygotowując wodę z cytryną i miodem dla mojej rodziny pomyślałem, że robię coś, co kosztuje sporo kasy (bo te cholerne cytryny kosztują ok 8zl), a nie wiadomo czy w ogóle działa. Podchodzę to tej teorii odkwaszania z rezerwą, bo już w historii wiele było teorii dotyczących zdrowia i sposobów na długie życie i niektóre okazywały się po latach prawdą, a inne nie. Dlatego mieszając miód zastanawiałem się jak to jest w tym przypadku. Jednak doszedłem do wniosku, że chyba warto zaryzykować. Co by się stało, gdyby ten codzienny napój przedłużył nam życie o rok? Czuję, że gdybym stał nad grobem i dostałbym propozycję przeżycia jeszcze jednego roku w zamian za przyczepę cytryn i tonę miodu, to bez wahania bym to kupił. Czymże jest głupia cytryna i miód w zamian za rok życia? To niewielka cena.
Potem poszedłem dalej. A gdyby codzienny spacer przedłużył mi życie o kolejny rok (to akurat potwierdzają badania), albo ograniczenie spożycia cukru, alkoholu (nieeeeeee!), smażonego mięsa, w ogóle mięsa, stresu (wbrew pozorom stres bardzo nas wyniszcza i skraca życie ; to też potwierdzają badania).
Im mniej lat życia mi zostaje, tym bardziej mi na nim zależy. Im bardziej widzę, że moje ciało się starzeje, tym bardziej chcę je utrzymać w dobrej formie. Może to te małe rzeczy (woda z cytryną, spacery, zdrowa dieta) sprawiają, że jeden człowiek umiera w wieku 60lat jako schorowany wrak, a inny w wieku 90lat będąc nadal "na fleku". Trzydzieści lat to sporo. Warto zaryzykować, żeby zyskać trochę czasu.
Komentarze
Prześlij komentarz