Młodzieńcza pogoń za ideałem
Będąc młody, każdy ma w głowie idealny, wzorcowy obraz wszystkiego........ i tylko tym się w pełni zadowoli. Idealny obraz świata, dąży do idealnego ciała, chce idealnej dziewczyny, ocen, pracy, domu, dziecka, idealnych wakacji. Wszystko najlepiej żeby było bez skazy. Każda skaza frustuje.
No i powoli ten idealny obraz zaczyna podlegać pewnego rodzaju erozji. Pierwsza praca? Już na starcie rozdźwięk, bo wynagrodzenie (na które nota bene się zgodziłeś hihi) jest jakieś za niskie. Szef jakiś zjebany, bo przypierdala się o drobnostki. No i zaczyna się monotonia. "Myślałem, że w pracy codziennie rozwiązuje się problemy świata...... a ja? A ja porządkuję segregatory, albo przygotowuję podobne do siebie wyceny. I tak ma być do emerytury?"
Dziewczyna. No cudo. Piękna buzia, niesamowite nogi, ciekawa, inteligentna, roześmiana i wyrozumiała. Mija chwila i okazuje się, że śmierdzi jej z ust, że ciągle narzeka, że naukowe ciekawostki, które były takie ujmujące się skończyły i powtarza ten sam zestaw w kółko. I co? Mam z nią spędzić całe życie? Itd itd. Z każdym rokiem frustracji z odnalezionych skaz we wszechświecie przybywa. Przybywa do momentu, gdy zadaję sobie pytanie: "czy kurwa nie ma nic idealnego na świecie?! czy wszystko musi być pod jakimś względem zjebane? 🤔 Nawet najnowszy Samsung jest..... za ciężki."
Odpowiedź : "tak, nie ma nic idealnego. Deal with it"
Skoro założenie, że można odnaleźć ideały nie ma poparcia w rzeczywistości, to znaczy, że założenie było błędne.
Nowe założenie: "nie ma nic idealnego".
Od razu żyje się lepiej. Moja dziewczyna lekko zezuje? To co. Inna ma krzywe palce u nóg, a jeszcze inna jedno odstające ucho. W robocie wkurza mnie kumpel. No i co z tego? W innej robocie też pewnie jest jakiś palant. Nowy samsung jest za ciężki? Wielkie halo, Iphone jest zdecydowanie za drogi. 🤭 Poszukiwania ideałów to błędne koło. Lepiej zaakceptować wady wszystkiego i wszystkich jako warunek konieczny i niezbędny i od razu życie jest jakieś przyjemniejsze i łatwiejsze. Dlaczego? Bo już nie muszę szukać ideału......nawet w lustrze.
Komentarze
Prześlij komentarz