Życiowe szanse

Dopiero teraz widzę, jak bardzo trzeba się spieszyć w życiu. Tyle dni, czy tygodni straciłem na nudzeniu się, czekając aż coś minie..... lekcje w szkole, nudny wykład na studiach, długa podróż, kiepska impreza itp. Żyłem czasem tak, jakby śmierć miała nigdy nie nadejść, albo gdybym miał żyć 200 lat. Albo, co najgorsze, jakby życie dawało po kilka albo kilkanaście szans na to samo. Miałeś okazję spotkać wspaniałą i idealną dziewczynę, ale nie zaczepiłeś jej bo się wstydziłeś? Aaa, to nic. Za chwilę pojawi się następna. Kolega zaproponował Ci super okazję biznesową, ale jakoś miałeś cykora? To coooo. Za chwilę pewnie inny kolega znowu coś podrzuci. Błąd! Stracone okazje wcale już się mogą nie pojawić po raz drugi, a po raz trzeci to już w ogóle niemożliwe.
      Tak więc, wstydzisz się? Boisz się? Zastanawiasz, czy może za chwilę pojawi się coś jeszcze lepszego? Popełniasz błąd. Może się okazać, że zaraz "czterdziestka" i istotne życiowe okazje Cię ominęły. Niestety życie to nie gra komputerowa, gdzie w każdym momencie możesz wcisnąć guzik "new game". Co minęło, odeszło zazwyczaj bezpowrotnie. Straciłeś szansę.
      Na szczęście wydaje mi się, że większość swoich szans wykorzystałem i z radością spogladam w przeszłość. Jeśli pojawi się jakaś w przyszłości, to nie omieszkam się na nią rzucić jak zwykłem to robić jako młodzik.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Tylko dla twardzieli

indianie

Kim jesteś, gdy nikt nie patrzy?