Po co czterdziestolatkowi blog?
13 maja, 2020.
Czterdzieste urodziny już niedługo, bo 17 sierpnia. Ta magiczna czterdziestka prześladuje mnie już ze dwa lata, ale teraz jest wyjątkowo wyrazista. Już tylko trzy miesiące. Fuck.
Niby życie płynie i nie ma znaczenia, które to urodziny, a jednak...... Coś się kończy. Jakieś drzwi drastycznych życiowych zmian bezpowrotnie się zamykają. Teoretycznie mogę robić wszystko, tylko po co? Studia? Szybki cabriolet? Motor? ..... Po co? Co to zmieni? Nie stanę się młodszy, włosów na głowie mi nie przybędzie, ani nic nikomu nie udowodnię. No bo po co mam cokolwiek, komukolwiek udowadniać? 🤔 Ja już udowodniłem swoją wartość jako student, pracownik, mąż, tata, facet, kochanek, podatnik, obywatel.... Nie ma dziedziny, w której muszę cokolwiek udowadniać. Tamto życie bezpowrotnie odchodzi. I dobrze. Czas na coś nowego. Tylko co?
Właśnie chyba po to jest ten blog..... żebym mógł zastanowić się, jak wykorzystać kapitał swojego doświadczenia, wiedzy, mądrości do czegoś, co ma znaczenie. Nie chcę być facetem, który siedzi na kanapie przed tv z piwem w ręce, który jest już tak z siebie zadowolony, że zmarnuje te nadchodzące 40 lat. Tak, zmarnuje. Bo było by to cholerne marnotrawstwo.
(zdj zrobione w zeszły weekend. Pojechaliśmy z moim przyjacielem, Danym, do Szczyrku i wdrapaliśmy się na Skrzyczne)
Komentarze
Prześlij komentarz